LARP Unknown Armies w Poznaniu

No, to zabrałem się porządniej za pracę nad larpem Unkown Armies. Założenia – zrobić coś innego niż pozostałe larpy, które ostatnio robimy. Setting się idealnie nadaje, mam także kilka dość ciekawych pomysłów jeśli chodzi o rozwiązania techniczne.

Początkowe założenia: larp startowo na jakieś 40 osób. Nacisk raczej położyłbym na mniejsze larpy, które mogłyby się dziać choćby i w środku tygodnia – zależy od graczy. Duże odsłony co jakiś czas oczywiście też by były, ale to nie one stanowiłyby najważniejszą część.

Setting – gramy w teraźniejszym Poznaniu przesiąkniętym okultyzmem i magią. Część graczy mogłaby grać Adeptami różnych szkół magicznych, część mistycznymi Avatarami, część… ;-)

Znajomość systemu nie jest wymagana, LARPa robię m.in. po to by nakreślić własny świat i zapoznać ciut większe grono z tym doskonałym systemem.

Więcej informacji będzie wrzucanych na razie w ogłoszeniu na Noctem http://noctem.pl/viewtopic.php?t=1472

Za jakiś czas zacznie się rekrutacja, tworzenie postaci, ogłoszenie mechaniki itp. Zaglądajcie co jakiś czas, niebawem więcej info.

Opublikowane w: on kwiecień 28, 2008 at 12:50 pm Dodaj komentarz

I’ve still got sand in my shoes…

Dziwnie mi.

Tyle o sprawach prywatnych, teraz może raport z drugiej odsłony LARPa Poznań we Mgłach by Quad & TOR.

LARP bardzo na plus – działo się dużo (przynajmniej dla mnie, specjalnie sobie wcześniej ściągę przygotowałem, o czym muszę pamiętać), działo się fajnie i działo się inaczej niż na dominujących od dawna u nas LARPach wampira. Graczy było niestety mało, ale za to wszyscy reprezentowali bardzo wysoki poziom – zarówno jeżeli chodzi o grę, jak i strój (ja chyba najgorzej byłem przygotowany pod względem stroju właśnie). Minus taki, że właśnie przez tą moją rozpiskę, co mam zrobić nie miałem czasu za bardzo zainteresować się nowymi postaciami, co mam nadzieję nadrobić rozmowami międzydramowymi.

Pewien problem z lokalem spowodował, ze graliśmy w mieszkaniu prywatnym. Udało się to mimo wszystko w miarę sprawnie, ale mi wciąż brakowało ciut przestrzeni. Szczególnie jak trzeba było latać między pokojami, a ktoś stał w korytarzu i korki się robiły.

Drugi mankament związany był z zakończeniem larpa. Nie wpadliśmy na to samo rozwiązanie pewnego problemu, które chcieli wyciągnąć od nas orgowie i w pewnym momencie zacząłem czuć się jak więzień :). Na szczęście dzięki mojemu głupiemu pomysłowi i podchwyceniu go na poważnie przez Latheę udało nam się znaleźć właściwą odpowiedź. Więc summa summarum – wyszło dobrze.

Poza tym – same przyjemności. Brak strasznych konfliktów między postaciami (choć cały czas bałem się, że Koza zacznie jak zwykle wyżywać się na mnie, a na to po prostu nie miałem czasu :P), za to dużo testów vs otoczenie, co nota bene w tym settingu powoduje kreowanie kolejnych elementów świata – czyli coś, dlaczego głównie biorę udział w tym larpie.

Chciałem podziękować Quadowi i TORowi, ogólnie, za to że odwalają kawał dobrej roboty. Lathei – że mimo tego, że żremy się noonstop prywatnie, na LARPie staliśmy murem i dobrze nam się współpracowało. Dadze – że mnie nie zabiła, kiedy zaproponowałem spalić jej drzewo ;). Benowi i Igorowi za współpracę w prywatnych questach. I finalnie wszystkim pozostałym graczom – za dostarczenie świetnej rozrywki. Do zobaczenia za trzy tygodnie :)

PS. LARP ma taką dziwną właściwość, że jest niesamowicie kfiatkogenny. Ale w taki, naturalny, pozytywny sposób – nie są to wtręty offtopicowe/offgame’owe. Trzeba by to zbadać… ;)

Opublikowane w: on kwiecień 27, 2008 at 3:13 pm Komentarze (1)