Well, kupiłem sobie kolejną planszówkę. Zdarzają się gorsze rzeczy ![]()
Anyway, o samej planszówce – jest dobra i wygląda na razie na to, że chyba zasługuje na swoje (niesamowicie pozytywne) recenzje. W skrócie – gracze wcielają się w osoby zarządzające rozbudową sieci energetycznej. Każda tura dzieli się na kilka faz, po krótce:
1.Ustalenie kolejności na podstawie aktualnej pozycji graczy.
2.Licytacja nowych elektrowni, każdy z graczy może kupić jedną na turę. Licytację rozpoczyna gracz na pierwszej pozycji.
3.Zakup surowców do elektrowni (różne elektrownie korzystają z różnych surowców, inną mają także wydajność). I tutaj dwa bajery – po pierwsze, kolejność idzie od najsłabszego gracza, więc kupuje on surowce po najniższej cenie. Po drugie – świetnie obrazuje to mechanizm zmieniającego się popytu i podaży, bo w miarę wykupowania surowców, rośnie ich cena.
4.Rozbudowa sieci energetycznej. Tutaj również kolejność jest odwrócona, co pozwala graczom na słabszej pozycji ‘nadgonić’ lidera.
5.Ostatnia faza, w której elektrownie zużywają surowce, zasilają miasta i zbierają opłaty.
Mechanizm jak widać prosty, instrukcja ma 8 stron i da radę ją przetrawić w krótkim czasie. Gra ma wielki plus u mnie za stabilność rozgrywki. Często zdarzało się podczas pierwszej naszej gry, że gracz który był liderem w jednej turze, w następnej spadał na ostatnią pozycję, by potem znowu się odbić. Oczywiście nie oznacza to, że nie da się utrzymać na tronie – wczoraj ładnie mi się udało ‘łyknąć’ prawie cały kraj i wygrać.
Gra wykonana starannie, niektórzy w reckach z tego co widziałem narzekają na tonację, ale w sumie pasuje ona do industrialnego klimatu gry. Pieniądze już zostały przechrzczone piwem (dzięki Ada :P).
Liczba graczy 2-6, czas rozgrywki godzina do dwóch – same przyjemności, jak widać. Chętnych zapraszam do siebie na partyjkę ![]()